Chrupiące pierniczki

Jeśli ktoś jakimś cudem jeszcze nie zdążył przygotować pierniczków, to poniższy przepis jest idealny: prosty, szybki, z dużą ilością przypraw, no i nie trzeba czekać nie wiadomo ile dni, aż pierniki skruszeją. Można wpieprzać prosto z piekarnika.

If by any chance you haven’t made gingerbread biscuits yet, then here comes my recipe: simple, fast, with loads of spices; plus you don’t have to wait who knows how many days until they’re ready to eat. You can hoover them straight from the oven.

Składniki na 2 blachy. Ingredients for 2 baking trays.

  • 200 g mąki pszennej
    200 g plain flour
  • 2 jajka (jedno do ciasta, jedno do posmarowania pierniczków)
    2 eggs (one for the dough, one to brush the biscuits)
  • 60 g roztopionego masła
    60 g melted butter
  • 50 g miodu
    50 g honey
  • 50 cukru pudru
    50 g icing sugar
  • 1 łyżka cynamonu lub gorzkiego kakao
    1 tablespoon cinnamon or cocoa powder
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
    1 tablespoon gingerbread spice mix
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 teaspoon baking powder
  • szczypta soli
    pinch of salt

Jak sami zobaczycie podczas zagniatania ciasta, można użyć więcej kakao, żeby pierniczki były ciemniejsze. Lub mniej, by były bledsze. Co mnie to! Jeśli chodzi o masło, ponoć nie trzeba go roztapiać, ale ja tak czynię, bo ułatwia pracę z ciastem. W przypadku gdyby ciasto okazało się zbyt suche, można dodać miodu lub masła. Jeśli jednak coś byście spieprzyli i nazbyt zaczęłoby przypominać lepiszcze do tapet, dajemy więcej mąki. Lub cementu. Proste.

As you’ll see, when kneading the dough you may use more or less cocoa powder to make the biscuits darker or lighter. Do I care?! As far as butter is concerned, you don’t have to melt it, but I do because it makes working with the dough easier. In case the dough turns out too dry, you may add more honey, but if you fuck something up and it starts to resemble wallpaper glue, add more flour. Or cement. As simple as that.

Przygotowanie. Preparation.

  1. Składniki (bez masła) mieszamy i chwilę zagniatamy ciasto to wymieszania składników. Następnie dolewamy masło i dalej zagniatamy, aż będzie gładkie. Jeśli ciasto będzie nieco zbyt miękkie, zawijamy je w folióweczkę i wrzucamy na słownie i pisemnie kilka minut do zamrażalnika, by stężało. Dzięki temu będzie się je lepiej wałkować. Mnie się to jednak nie zdarza, więc… O, a swoją drogą masło można rozpuścić z miodem. Tak jest szybciej.
    Mix the ingredients (without the butter) and knead the dough for a moment until everything’s combined. Then pour in the butter and knead more until smooth and withouth lumps. If it’s too soft, wrap it in cling film and throw into the freezer for literally a few minutes to set. It’ll make rolling easier. It doesn’t happen to me, though, so… By the way, you can melt the butter with the honey. It’s faster this way.
  2. Podsypujemy mąką blat, podłogę czy na czym tam robicie pierniczki i wałkujemy ciasto na ok. 0,5 cm. A teraz trick prosto z mego fartuszka: po rozwałkowaniu ciasta delikatnie oprószcie ciasto mąką i odwróćcie na drugą stronę, nawijając je na wałek. W ten sposób upewnicie się, że ciasto nie jest przyklejone do podłoża, więc nie będzie stresu przy przekładaniu pierniczków na blachę!
    Sprinkle your worktop, floor or whatever it is you’re working on with a little flour and roll the dough to achieve the thickness of about 0,5 cm. And here’s my private little trick springing out of my apron: once you’ve rolled the dough, dust it lightly with flour and turn it over using your rolling pin. That way you’ll make sure it won’t stick to the surface and you won’t be freaking out while transferring the biscuits onto your baking trays!
  3. Pierniczki wykrawamy, układamy na blasze oprószonej mąką lub wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy z wierzchu rozbełtanym jajckiem i pieczemy 8-10 minut w temp. 180 st. C.
    Cut out biscuits, transfer them onto a baking tray dusted with flour or lined with baking paper, brush them with one beaten egg, and bake for 8-10 minutes in an oven preheated to 180ºC.

Pierniczki są chrupiące i po upieczeniu, i sto lat po studzeniu, chociaż rzekomo z biegiem czasu stają się coraz bardziej miękkie, chłonąc wilgoć z powietrza i łez Waszych wrogów. Nie wiem, informacja niesprawdzona, bo u mnie znikają w ciągu kilku godzin. Ponoć można też je zamknąć w szczelnym pudełku z kawałkiem obranego jabłka, żeby nabrały dodatkowego aromatu. Pierniczki można udekorować lukrem, roztopioną czekoladą czy nawet duszami swoich byłych, na co ja się jednak zwykle nie decyduję, bo lubię naturę. Smacznego!

The biscuits are crunchy both just after baking and a hundred years after they’ve cooled down, but I’ve heard that in time they’re supposed to get softer by sucking up the moisture from the air and your enemies’ tears. I haven’t had an opportunity to check it, though, because what they do tend to do is disappear within the next couple of hours. You may also put them in an airtight container with a piece of peeled apple so that they can get that extra flavour. As for decorating the gingerbread biscuits, you can use icing or melted chocolate, or your even your exes’ souls, which I don’t necessarily always do ’cause I like it bare. Enjoy!

2 comments to “Chrupiące pierniczki”
    • Święta to zawsze niespodzianka. Niczym zima dla drogowców. Niby wszyscy wiedzą, że są, ale jak zwykle budzą się w ostatnim momencie z ręką w nocniku. Czy w czym tam się barszczyk podaje. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *