Niebinarność i język inkluzywny

Język inkluzywny to język, który unika pewnych sformułowań, które mogłyby wykluczać (dyskryminować) pewne grupy społeczne, dzięki czemu może chronić osoby z przeróżnych grup i mniejszości społecznych. Niebinarność to z kolei zbiorcze określenie spektrum tożsamości płciowych, które nie są tylko “męskie” lub “kobiece”, tym samym wychodząc poza taką polaryzację (binarność). Kiedyś bowiem uczono ludzi, że istnieją dwie płcie, co dzisiaj wiemy, nie jest zgodne ze stanem faktycznym. Nierozerwalnie łączono też – utożsamiano wręcz – płeć biologiczną z płcią psychospołeczną, co również było nietrafione. A orientacja seksualna? Za jedyną słuszną u ludzi uważano heteroseksualizm, choć od zarania dziejów dostrzegano homoseksualizm u innych zwierząt. Życie jednak rzadko rządzi się prawami binarności; rzadko coś jest białe lub czarne. Ha, nawet moje białe wcale nie musi być Waszym białym, a przecież pomiędzy mamy jeszcze niezliczone kolory tęczy! W niniejszym tekście skupiam się więc na języku neutralnym pod względem płci (a gender-neutral language).

Kto uczy się języka angielskiego, ten zapewne zauważył, że rzeczowniki w tym języku generalnie nie posiadają rodzaju, a więc i płci (pomijam kwestię rodzaju naturalnego, choć i tu rodzaj taki może być bardziej umowny aniżeli faktyczny). To prawda, że język angielski należy do języków z natury neutralnych pod względem płci, co nie oznacza, że nie pojawiają się tu problematyczne kwestie. Niniejszym artykułem mam je zamiar poprawić, więc nie płaczcie łzami rzewnymi!

Przede wszystkim jednak, zanim zanurzymy się w wygodnie błogiej inkluzywności, należy sobie odpowiedzieć na trzy zasadnicze pytania.

  • A na co to komu?!
    Z szacunku do drugiego człowieka. Po prostu. Zwracajmy się do innych tak, jak oni chcą, by się do nich zwracać. Wiele osób nie identyfikuje się z żadną płcią lub identyfikuje się z kilkoma. Poza tym w wielu sytuacjach możemy zwyczajnie nie wiedzieć, z kim mamy do czynienia (ba, niekiedy nie możemy być pewni, które to imię, a które nazwisko). Język ma służyć komunikacji, a język inkluzywny ma zadanie poprawić jakość życia użytkowników, eliminując tego typu problemy, by prościej i szybciej komunikować, co mózg na język przyniesie. Wszak opisywane przeze mnie zmiany w języku służą także zasadzie ekonomii języka; tendencji języka do wydajnego pożytkowania energii w procesach komunikacyjnych.
  • Po kiego wuja zmieniać język na siłę?!
    Nikt niczego nie zmienia na siłę. Język odzwierciedla zmiany w społeczeństwie i na świecie, ponieważ… służy komunikacji. To chyba oczywiste? Skoro u naturalnych użytkowników pojawiła się taka potrzeba, język musi ją uwzględnić. Kto nie będzie stosował danych form, zacznie być postrzegany przez pryzmat językowej zasiedziałości i będzie uważany za osobę niekulturalną i/lub wręcz chamską. Język stale się aktualizuje, a jeśli ktoś nie podąża za zmianami, to zaczyna posługiwać się czymś, co z czasem staje się coraz mniej użytkowe, by skończyć jako językowa skamielina na śmietniku historii. No chyba że komuś nie zależy, by znać język aktualny i stosowany przez wszystkich. Not my problem really!
  • Czy ta lewacka nowomowa może przestać promować dewiacje?!
    Przede wszystkim promować to sobie można lody w sklepie, a zanim zacznie się rzucać na lewo i prawo słowami, których znaczenia się nie zna, należy się dokształcić. Jako psycholog ze specjalnością kliniczną zapewniam, że nie trzeba ukończyć studiów z wyróżnieniem, by zrozumieć podstawowe pojęcia typu “orientacja seksualna”, “tożsamość płciowa”, “preferencja seksualna” czy “zaburzenie”. Kto twierdzi, że inkluzywność języka to skutek uboczny współczesnej poprawności politycznej, ten zwyczajnie nie ma pojęcia, o czym prawi. Niebinarność w języku angielskim sięga XII i XIII wieku, kiedy to średnioangielskie zaimki osobowe he “on” i heo “ona” były praktycznie nierozróżnialne w wymowie. Zaimki te następnie ściągnięto do tzw. epicene a, które następnie, na przestrzeni kilkuset lat, przeobraziło się w neutralny zaimek ou, który zastępował nie tylko he oraz she, ale i it, they oraz I.

Skoro już wstęp mamy za nami, możecie pozbierać szczęki z podłogi, bo teraz chciałbym przedstawić Wam zaimki, zwroty i wyrażenia, które ewidentnie dzielą na płeć, wraz z ich neutralnymi odpowiednikami stosowanymi już od dawna:

  • he/she, him/his/her/hers -> you, they, them, their, theirs
  • himself/herself -> themselves
  • man/woman, men/women -> person, people
  • ladies and gentlemen, guys -> everyone, colleagues
  • mother/father -> parent, guardian
  • boyfriend/girlfriend, husband/wife -> partner, spouse
  • brother/sister -> sibling
  • maiden name -> family name
  • mankind -> humanity/humankind
  • manpower -> workforce

Sam zaimek they jest bardzo wygodny w użyciu, bo może być stosowany w odniesieniu do liczby pojedynczej zamiast he lub she. Takie użycie również nie jest niczym nowym, bo ludzie posiłkują się nim już przynajmniej 600 lat, choć aktualnie ogranicza się zwykle do sytuacji nieformalnych. Nieco więcej o tym zaimku oraz podobnych mu a nieco problematycznych formach przeczytacie w pierwszym wpisie serii Mitów o gramatyce języka angielskiego.

Naprawa binarności widoczna jest też w nazwach wielu zawodów:

  • waiter/waitress -> server, waitron (choć to drugie słówko niestety jest prawie niespotykane poza Ameryką Północną)
  • mailman/mailwoman, postman/postwoman -> mail/letter carrier, postal worker
  • deliveryman/deliverywoman -> deliveryperson
  • barman/barmaid/barwoman -> bar tender
  • spokesman/spokeswoman -> spokesperson
  • congressman/congresswoman -> legislator
  • salesman -> salesperson
  • chairman/chairwoman -> chairperson, chair
  • policeman/police woman -> police officer
  • businessman/businesswoman -> representative
  • landlord/landlady -> owner
  • steward/stewardess -> flight attendant
  • fireman/firewoman -> firefighter
  • cameraman/camerawoman -> camera operator

Dodatkowo istnieje czasownik man, który sugeruje się zastąpić czasownikiem operate. A co w przypadku korespondencji i zwrotów grzecznościowych? Prosta sprawa! Zwroty Mr, Miss, Mrs i Ms można zastąpić jednym Mx, co jest przydatne nie tylko ze względu na kwestie płci, ale także we wspomnianej wcześniej sytuacji, gdy nie wiemy, które z wyrazów to imię, a które nazwisko (zwrot grzecznościowy Mx można stawiać przed pełnym imieniem i nazwiskiem, np. Dear Mx John Alex). Zwrot Mx jest oficjalnie uznawany przez instytucje w Wielkiej Brytanii od 2015 (w tym samym roku oficjalnie zawitał do OED – Oxford English Dictionary – czyli oksfordzkiego słownika języka angielskiego, będącego najbardziej wyczerpującym i metodycznym słownikiem, jaki kiedykolwiek powstał). Więcej o tych zwrotach przeczytacie w tekście pt. Płeć w języku angielskim.

Jako ciekawostkę przedstawię Wam stosunkowo nowo utworzone zaimki, aczkolwiek stosować je będziemy tylko wtedy, gdy ktoś sam o to poprosi:

  • he/she -> zie/sie/ey/ve/tey/e (podmiot)
  • him/her -> zim/sie/em/ver/ter/em (dopełnienie)
  • his/her -> zir/hir/eir/vis/tem/eir (przymiotnik dzierżawczy)
  • his/hers -> zis/hirs/eirs/vers/ters (zaimek dzierżawczy)
  • himself/herself -> zieself/hirself/eirself/verself/terself/emself (zaimek zwrotny)

A ten zestaw zaimków idealnie neutralnych jest mój ulubiony:

  • podmiot: (f)ae
  • dopełnienie: (f)aer
  • przymiotnik dzierżawczy: (f)aer
  • zaimek dzierżawczy: (f)aers
  • zaimek zwrotny: (f)aerself

Pamiętajcie, że język to bardzo potężne narzędzie; jedyne narzędzie kontaktu ze światem i innymi ludźmi. Język ma wpływ na nasz nastrój, myśli, emocje i poczucie bezpieczeństwa, ale i wychodzi poza naszą indywidualną perspektywę; ma wpływ na utrzymywanie się lub wygasanie uprzedzeń oraz stereotypów, może pomóc w pokonywaniu społecznych barier. Może też podsycać lub eliminować przemoc. A za tym wszystkim stoimy my, użytkownicy tegoż języka. Bądźmy więc dla siebie mili, odnośmy się do siebie z szacunkiem. Warto.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *